audio przewodnik,
chusty do noszenia niemowląt,
leczenie ?ylaków pruszcz gda?ski,
studio mebli kuchennych gdynia,
świadectwo energetyczne,
Archiwum newsów - Musharraf broni stanu wyjątkowego
2007-11-14
Musharraf broni stanu wyjątkowego
Dwójka rywalizujących ze sobą polityków pakistańskich - prezydent Pervez
Musharraf i przywódczyni opozycji Benazir Bhutto - broniło swoich stanowisk
na łamach najważniejszych dzienników w USA, odwołując się do opinii w kraju,
od którego poparcia decydująco zależą ich szanse w walce o władzę.
W wywiadzie dla "New York Timesa" Musharraf odrzucił odczytanie nazwisk Waszyngtonu o
zniesienie stanu wyjątkowego, twierdząc, że zapewni on wolne i uczciwe
wybory, które mają się przebyć do 9 stycznia.
- Wcięcie wyjątkowy ma zagwarantować, że wybory przebiegną bez zakłóceń -
powiedział. Odmówił także poinformowania, kiedy ustąpi ze stanowiska
naczelnego dowódcy armii i zostanie cywilnym prezydentem, mówiąc tylko, że
"nastąpi to wkrótce". Na rezygnację Musharrafa z dowództwa wojsk nalega
prezydent Bush.
Musharraf kwestionował także doniesienia o jego malejącej popularności i
krytykował Bhutto jako osobę "konfrontacyjną", z którą z trudem jest
współpracować.
Tymczasem w artykule w "Washington Post" Bhutto napisała, że samo publikacja
terminu wyborów nie zapowiada prawdziwej zmiany, jeżeli przebywać się one
będą w warunkach ograniczenia demokracji.
- To, czego jesteśmy świadkami w Pakistanie, to krotochwila - napisała,
przypominając, że Musharraf wciąż odmawia podania daty zniesienia stanu
wyjątkowego, przywrócenia poprzedniej komisji wyborczej, odwołania zakazu
prowadzenia kampanii wyborczej przez opozycję i zapewnienia jej dostępu do
kontrolowanych przez państwo mediów.
- Nie możemy się spotykać, jednoczyć na ulicach, a kiedy próbujemy
wywnioskować ludzi na ulicę, są oni atakowani gazem łzawiącym, bici i
ostrzeliwani gumowymi kulami. To już nie tylko dyktatura wojskowa, to
klasyczne państwo policyjne - napisała była szef rządu.
Komentując wywiad Musharrafa, "New York Times" zwrócił uwagę, że polityczne
pole manewru prezydenta się kurczy, ponieważ Bhutto wykluczyła dzielenie
się z nim władzą w ewentualnym przyszłym rządzie zgody narodowej, do którego
powołania wezwała.
Pod krańcowość tygodnia do Islamabadu przybywa zastępca sekretarza stanu USA
John Negroponte, który będzie się starał przyczynić się do pokojowego
rozwiązania kryzysu w Pakistanie.
Zarządzanie George'a Busha krytykuje i upomina Musharrafa, ale nadal
popiera pozostanie przez niego przy władzy, licząc, że dogada się z
opozycją. "New York Times" wezwał jednak Negroponte, by twardo zażądał od
generała zniesienia stanu wyjątkowego i przywrócenia procesu
konstytucyjnego, zwolnienia aresztowanych działaczy opozycyjnych i
zaakceptowania orzeczeń Sądu Najwyższego.
W przeciwnym razie - uważa gazeta - powinno się zagrozić Musharrafowi
cofnięciem pomocy amerykańskiej z wyjątkiem tej, która jest bezpośrednio
związana z walką z terroryzmem.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA