auto świadectwo energetyczne mydło filtrowentylacja Archiwum newsów - Kanadyjskie media: Polak umierał w mękach
2007-11-15
Kanadyjskie media: Polak umierał w mękach
Po ujawnieniu filmu nakręconego przez jednego ze świadków na lotnisku w
Vancouver media w Kanadzie są zaskoczone i oburzone użyciem siły przez
policję wobec Polaka, który - jak się okazało - nie był drapieżny.
Prezentowany wczoraj wieczorem obraz sprawił, że śmierć 40-letniego Roberta
Dziekańskiego i komentarze dotyczące działania policji są głównym tematem
kanadyjskiej prasy i telewizji.
Według dziennika "Toronto Star" nagranie wideo ukazuje, że Polak umierał w
mękach "wydając z siebie zwierzęce krzyki". Gazeta zauważa, że obraz filmowy był tak
drastyczny, iż oryginał Polaka nie była w stanie przyjrzeć się w całości nagrania,
każdorazowo powtarzanego w mediach. Gazeta podkreśla, że nagranie przeczy temu,
że - jak podawała wcześniej policja - Dziekański zachowywał się agresywnie.
"W jego oczach był wyraźny strach" - cytuje świadków. Zauważa także, że
policjanci strzelali do niego podwójnie z paralizatora ładunkiem 50 tys.
woltów. Nie wiadomo, czy na teren zabudowany wezwano ratunek medyczną.
Zdaniem policji po pierwszym strzale mężczyzna wciąż pozostawał "zdolny do
walki" - pisze "Toronto Star". Gazeta zwraca jednak uwagę, że miejscowe
procedury w pierwszej kolejności zalecają użycie pałki lub gazu pieprzowego.
Śledztwo w sprawie śmierci Polaka może upierać się do sześciu tygodni.
Zajmujący się sprawami bezpieczeństwa publicznego w gabinecie cieni
opozycyjnej Nowej Partii Demokratycznej Mike Farnworth mówi w "Vancouver
Sun", że to, co ukazuje obraz "jest straszne, niesłychanie ostre". Wskazuje przy
tym na mus przeprowadzenia niezależnego śledztwa w tej sprawie.
"Społeczeństwo to zobaczy i będzie zadawać mnóstwo pytań" - mówi polityk.
Nowy ważny gazeta z Kolumbii Brytyjskiej - "The Province" przybliża
czytelnikom historię nagrania wideo autorstwa wracającego z Chin turysty.
25-letni Paul Pritchard nakręcił je z odległości około 3 metrów od miejsca
zdarzenia. Całość trwa około 10 minut.
Pisarz dodaje, że wideo od razu otrzymała policja, która później nie
chciała go zwrócić. Oddała je wówczas po tym, jak Pritchard zwrócił się o
jego zwrot do sądu. Od razu przekazał je adwokatowi matki Dziekańskiego,
pani Zofii Cisowskiej.
"Śmierć pochodzącego z Polski pana Dziekańskiego była szokująca i
prawdopodobnie do uniknięcia (...). Rozum wzdryga się na myśl, że człowiek
jest wystarczająco zdolny, by wynaleźć paralizator, lecz niezdolny, by
uplanować metodę interwencji w tak delikatnej sytuacji bez zabijania
człowieka" - pisze w komentarzu redakcyjnym wyjściowy w Toronto "The Globe
and Mail".
Głównym tematem rozważań prasa periodyczna jest stosowanie paralizatorów i skutki ich
użycia. W Kanadzie w ciągu ostatnich pięciu lat od tej broni z rąk
policjantów zginęło już 17 osób.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA