audio przewodnik,
chusty do noszenia niemowląt,
świadectwo energetyczne,
zbrojarnia,
Archiwum newsów - Trwają rozmowy ws. ewentualnej mediacji Polski w Gruzji
2007-11-15
Trwają rozmowy ws. ewentualnej mediacji Polski w Gruzji
Trwają rozmowy w sprawie ewentualnej mediacji Polski w konflikcie w Gruzji -
potwierdziły PAP w czwartek dwa różne źródła dyplomatyczne.
- Taką propozycja rozważa pan Peter Semneby, przedstawiciel UE ds.
Południowego Kaukazu. Ale musi jeszcze otrzymać potwierdzenie strony
gruzińskiej - powiedziały źródła.
Konsultant unijnego przedstawiciela Mark Fawcett wolał jednak zachować
wstrzemięźliwość. - Rozmowa na ten temat jest przedwczesna. Nie mogę podać
żadnych szczegółów - powiedział Fawcett, który przebywa obecnie w Tbilisi.
Powołując się na Fawcetta, czwartkowa "Gazeta Wyborcza" podała, że
wysłannicy z Polski mieliby w Gruzji wyładować odkształcenie pomiędzy rządem a
opozycyjnymi mediami, a tym samym uprościć przeprowadzenie rzeczywiście
demokratycznej kampanii przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi w
styczniu.
- To wiarygodna informacja - przyznały źródła PAP. Nie udało się przeciwnie zaś
przyznać podanej przez "GW" listy kandydatów na ewentualnych mediatorów.
Według dziennika są to: poprzedni szef rady nadzorczej TVP Karol Jakubowicz, a
także Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik i Bronisław Geremek.
Eurodeputowany Geremek odmówił w czwartek PAP komentarza.
7 listopada gruzińskie oddziały specjalne wtargnęły do siedziby opozycyjnej
telewizji Imedi, przerywając relacjonowanie tłumienia przez policję
protestów na ulicach Tbilisi. Zamykanie i odebranie Imedi licencji na
nadawanie oznacza, że w Gruzji nie ma już niezależnych nadawców
telewizyjnych, bowiem druga stacja, Rustawi 2, w ocenie opozycji jest tylko
teoretycznie niezależna i popiera oficjalną linię władz. Wcześniej z eteru
zniknęła też mniejsza stacja Kawkasia.
Źródła PAP tłumaczą, że wobec zaplanowanych na 5 stycznia przyspieszonych
wyborów prezydenckich, rząd prezydenta Micheila Saakaszwilego potrzebuje
unormować kryzys, by uniknąć oskarżeń o tłumienie wolnych mediów. Bez
zapewnionego w mediach pluralizmu międzynarodowym obserwatorom z trudem byłoby
uznać, że walka i wybory przebiegły zgodnie z demokratycznymi
standardami. Wobec tego potrzeba mediacji na linii media-władza z udziałem
specjalistów w tej dziedzinie - tłumaczą źródła PAP.
Sytuację komplikuje fakt, że właściciel Imedi, najbogatszy człowiek w Gruzji
Badri Patarkacyszwili, otwarcie finansujący opozycję, wysunął swoją
kandydaturę w wyborach prezydenckich. Chce zyskać pod hasłem "Gruzja bez
Saakaszwilego to Gruzja bez terroru". Gruzińska prokuratura generalna
oskarżyła przebywającego w Londynie Patarkacyszwilego o przygotowywanie
zamachu stanu.
W Gruzji obowiązuje obecnie wcięcie wyjątkowy, który - jak wynika z decyzji
parlamentu - ma być w piątek zniesiony. Ogłoszono go przed tygodniem po fali
masowych protestów, których uczestnicy domagali się ustąpienia prezydenta
Saakaszwilego. Przeciwdziałanie oskarża Saakaszwilego o korupcję i złe zarządzanie
gospodarką. On sam o destabilizowanie sytuacji i podsycanie kryzysu w Gruzji
oskarżył służby specjalne Rosji, czemu Moskwa zaprzecza.
Pod naciskiem Zachodu, prezydent zarządził przedterminowe wybory
prezydenckie, by wyładować polityczny kryzys. Zniesienia stanu wyjątkowego
w Gruzji domagały się Stany Zjednoczone, NATO i Unia Europejska Europejska.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA