auto świadectwo energetyczne mydło filtrowentylacja Archiwum newsów - Z powodu strajku przesiądą się na konie?
2007-11-21
Z powodu strajku przesiądą się na konie?
Francuskie miasta, dotknięte w ostatnich dniach strajkami pracowników
państwowych i transportu, martwiące się rosnącymi cenami paliw i spalinami,
być może zwrócą uwagę na dawną siłę pociągową - konie.
Konne pojazdy to ekologiczna opcja dla szkolnych autobusów i
ciężarówek do wywozu śmieci - przekonuje szacowna zrzeszenie francuskich
stadnin państwowych Les Haras Nationaux.
- Chodzi o zrównoważony rozwój i o to, by ponownie zhumanizować dzisiejszą
monotonną, zmechanizowaną pracę - przypomniał Stephane de Veyrac z Les Haras
Nationaux podczas dorocznej konferencji merów francuskich w miejsce. Les Haras
Nationaux, założone w roku 1665 przez słynnego ministra finansów króla
Ludwika XIV, Jean-Baptiste Colberta, miały za zadanie przede wszystkim
hodowlę koni dla wojska, a później na potrzeby rolnictwa. W drugiej połowie
XX wieku zrzeszenie zajęła się m.in. rozwojem hippiki i hodowlą koni
sportowych. Obecnie - jako pierwsza we Francji - służy konsultacjami w
sprawie pojazdów konnych wykorzystywanych do sprzątania ulic.
- To poważna alternatywa; w przeszło 70 miastach są już konie zamiast pojazdów
na benzynę czy paliwo dieslowskie - powiedział de Veyrac, wskazując na
prototyp miejskiego pojazdu "Hippoville".
Koszt pojazdu, wyposażonego w hamulce tarczowe, lampy sygnałowe i wyjmowane
siedziska, zaczyna się od 11562 euro - równowartości ok. 170 baryłek ropy.
Les Haras Nationaux doradzają m.in. władzom nadmorskiego Trouville. Od roku
zaprzężony w konie wóz zbiera tam szklane butelki. Pomysł wsparła regionalna
komitet ds. promocji koni, organizująca co roku w Trouville spotkania.
Lansuje ona konne pojazdy do zbierania materiałów podlegających
recyklingowi, zamiatania ulic i rozwożenia dzieci do szkół.
Zdaniem Oliviera Linota, który pilotuje projekt, miasta już zdają sobie
sprawę, że konie świetnie nadają się do niektórych prac i wpływają na
zmniejszenie stresu i niezadowolenia związanego z ich wykonywaniem.
Powiedział, że w przyszłym roku co najmniej 30 kolejnych gmin zacznie
zatrudniać konie.
Badania nad kosztami jeszcze trwają, ale zwolennicy podtrzymują, że konie
sprawdzają się lepiej niż ciężarówki w pracy, w której trzeba się w wielu przypadkach
zatrzymywać po przejechaniu krótkiej odległości, jak przy opróżnianiu koszy
na śmieci.
Linot zaznaczył, że produkcja z żywym stworzeniem ma dużą wartość nie tylko dla
wykonującego ją człowieka, ale również dla społeczności. Przypomniał o
obecnym strajku pracowników państwowych i dodał: "Zapewniam, że jeśli mieli
do czynienia z koniem, byliby szczęśliwsi - w życiu nie widziałem, żeby
prowadzący całował swoją ciężarówkę".
« powrot
Copyright 1996-2007 Siatka Onet.pl SA